09 marca

Dlaczego nie wszystkim można pomóc?



Na samym początku swojej drogi jako psycholog założyłam, że nie ma barier, których nie dałoby się w jakiś sposób przeskoczyć. Pomyślałam, że na pewno nie każdej osobie będzie łatwo pomóc, ale to kwestia czasu i przepracowania pewnych trudności. Jednak rzeczywistość jak zwykle okazała się mniej optymistyczna. Niestety istnieje pewna grupa osób, którym żaden psycholog czy inny specjalista nie pomoże dopóki… no właśnie, dopóki co?

Wyobraź sobie sytuację, w której bliska dla Ciebie osoba jest chora, a jedyną opcją żeby jej stan zdrowia się poprawił jest operacja. Namawiasz ją, aby spróbowała, bo wiesz, że to dla jej dobra, ale ona stanowczo odmawia. Lekarz również próbuje ją zachęcić i przedstawia plusy zabiegu oraz konsekwencje nie skorzystania z usługi, ale Twój bliski nadal nie wyraża zgody.

Wniosek z tego jeden – dopóki ktoś nie podejmuje świadomej decyzji, że chce pomocy nie jesteśmy w stanie mu jej zapewnić. Ta zasada obowiązuje zarówno w życiu prywatnym, jak i zawodowym. Nie pomożemy osobie, która tego nie chce. Potrzebowałam bardzo dużo czasu żeby to zrozumieć na poziomie emocjonalnym. Racjonalnie wiedziałam, że jeżeli drugi człowiek nie daje nam przestrzeni na działanie, to niestety nie jest ono możliwe, jednak emocjonalnie ciężko mi było zaakceptować, że ktoś na ten moment wybiera stan, w jakim się znajduje zamiast próbować go zmienić. Dlatego wszelkie sytuacje, kiedy do psychologa przychodzi zrozpaczony rodzic z dzieckiem, które wymaga pomocy, ale zostało przyprowadzone na siłę nie będą miały pozytywnych efektów. Jedyne, co w takiej sytuacji można zrobić, to uświadomić drugą osobę, na czym polegają takie spotkania, co będziemy robić, jakie prawa jej przysługują. Można też spróbować dotrzeć do źródła, czyli z jakiego powodu, ktoś nie chce pomocy. I jeżeli to wszystko nie zadziała i nasz klient wciąż nie będzie chciał z nami współpracować, nie powinno się robić nic na siłę. Zmiany są dla wielu ludzi źródłem stresu, obawy, ogólnie silnych emocji. Nie jest łatwo podjąć decyzję, żeby pójść do lekarza, zgodzić się na operację czy przyznać przed sobą, że potrzebujemy pomocy. Może być mnóstwo powodów, dlaczego ludzie nie chcą pomocy psychologa. Mogą nie być na to gotowi w danej chwili, mieć błędne przekonania, że do psychologa idą słabi ludzie (Często bierze się to z opinii społecznej, zawsze powtarzam, że właśnie wizyta u specjalisty jest wyrazem odwagi a nie słabości.), mogą również odczuwać zbyt silną presję ze strony bliskich. A w tym wszystkim najważniejsze jest to, co czuje właśnie ta konkretna osoba. Ciężko odpuścić, ale chęć jest podstawą do zmiany. Jeżeli lubisz wspinaczki górskie i z własnej woli wybierasz tygodniowe wędrowanie po szlakach, pewnie będziesz zadowolony z wyjazdu. Gorzej, jeżeli boisz się dużych wysokości, a Twój kolega proponuje Ci wyjście na Rysy, zgadzasz się, ale po powrocie postanawiasz, że już nigdy więcej nie pojedziesz w góry. Chcę tylko powiedzieć, że czasami trzeba zacząć od małych kroczków. To, że dana osoba odmawia pomocy w danym momencie nie oznacza, że już nigdy się na to nie zdecyduje.

Jest jeszcze jedna sytuacja, w której ciężko pomóc danej osobie – czyli przykładowo przychodzę do Pani z problemem mojego męża. W pracy zdarzyło mi się to już parę razy. Niestety (albo właśnie stety) jedyną osobą, której można pomóc jest osoba, która przychodzi do psychologa/psychoterapeuty/psychiatry bezpośrednio. Jeżeli przyszła oznacza, że chce pomocy – jeden z najważniejszych punktów spełniony, jednak psycholog nie będzie miał wpływu na człowieka, którego nawet nie widział na oczy. W takiej sytuacji warto skupić się na trudnościach, emocjach tej konkretnej osoby oraz wypracować wraz z klientem sposoby radzenia sobie/postrzegania problemowej sytuacji. Zależy od specyfiki pracy psychologa, ale np. w mojej pracy można zorganizować spotkanie z rodziną uczestnika, to też jest fajna opcja żeby wspólnie przegadać problem, unika się wtedy niezręcznej sytuacji, gdzie jedna ze stron może poczuć się obgadywana czy pominięta.

W trakcie pisania tego artykułu przypomniało mi się jeszcze jedno bardzo często spotykane zjawisko. Tym razem związane ze światem wirtualnym. Tak jak wspomniałam, wizyta u specjalisty jest trudną decyzją dla większości z nas. I wcale się temu nie dziwię – wymaga odwagi. Na Facebooku istnieją grupy, które łączą osoby doświadczające chorób psychicznych czy ogólnie przeżywające trudności w życiu. Funkcjonują na zasadzie grupy wsparcia. Zdarza się, że pojawiaja się tam pytanie czy wśród członków znajduje się jakiś psycholog, z którym można by było sobie porozmawiać. Chciałabym żeby każdy wiedział, że to totalnie nie jest miejsce na takie rozmowy. Pomoc psychologiczna czy psychoterapeutyczna jest procesem! Wymaga regularnych spotkań w określonych warunkach. Teraz część psychoterapeutów prowadzi również spotkania na Zoomie czy innych platformach z uwagi na pandemię, jednak są one specyficzną formą kontaktu, a nie pisaniem smsów czy wiadomości na Facebooku. Dodatkowo ktoś poświęcił masę czasu i energii żeby zdobyć tytuł psychologa czy psychoterapeuty to normalne, że w takim wypadku za usługę należy zapłacić. Rozumiem, że wymiana wiadomości w Messengerze nie budzi tyle emocji, co bezpośrednia rozmowa, poza tym można zastanowić się nad odpowiedzią zanim ją wyślemy, jednak jeżeli potrzebujesz wsparcia zgłoś się do specjalisty lub placówki, która taką pomoc oferuje. Jest to o wiele pewniejsza forma wsparcia. Przez jedną rozmowę nie da się przepracować swoich trudności na dobrym poziomie. Chciałabym jeszcze zwrócić uwagę na jedną rzecz w tych grupach. Z jednej strony fajnie, że można tam znaleźć osoby, które zmagają się z podobnymi trudnościami do naszych, ale z drugiej należy do tego podchodzić z rezerwą. Niektórzy członkowie grupy uważają się za specjalistów, pochopnie oceniają albo po prostu chorują psychicznie i nieświadomie ranią kogoś swoim komentarzem.

Podsumowując ten tekst, zdarza się, że trzeba schować w kieszeń swoją usilną chęć pomocy drugiemu człowiekowi. On też musi dojść do tego momentu, że potrzebuje wsparcia. To proces, który wymaga od nas dużo poświęcenia, często analizowania za i przeciw, rozmów z innymi albo z kolei rozmyślania w ciszy. A głównym zadaniem osoby świadczącej takie usługi jest przede wszystkim uszanowanie zdania klienta.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2014 Szczerze Mówiąc , Blogger